Poleć znajomemu

Wpisz poniżej adres email znajomego, aby polecić mu tę stronę!
Możesz wpisać kilka adresów, rozdzielając je przecinkami


Podpisz się, aby twój znajomy wiedział od kogo jest wiadomość:

Tekst załączony do wiadomości


wizytauwrozki
Wróżka
Ewa
ZADZWOŃ:
700 688 346
4.26 zł/min
Newsletter
WIĘŹ OJCA Z DZIECKIEM...
Autor:
Róża

Więź matki z dzieckiem rodzi się w naturalny sposób już w łonie matki. A jak się rodzi więź z ojcem?? Ojciec nie doświadcza biologicznej więzi. Są jednak tacy, którzy od wczesnych miesięcy ciąży dotykają brzucha żony, by nacieszyć się z przyszłego potomstwa. Nastawiają ucho do brzucha żony, przemawiają do maleństwa. Dziecko wówczas staje się członkiem rodziny jeszcze przed narodzeniem. Współczesny mężczyzna posiada niepomiernie większą wiedzę na temat rozwoju płodu i roli  jaką spełnia  w nim troskliwa bliskość ojca. Poprawia się w ten sposób i stan emocjonalny przyszłej matki, bo czuje wsparcie partnera. Dziecko to bezbłędnie rozpoznaje. Ojciec przyczynia się do tworzenia optymalnych warunków rozwoju emocjonalnego dziecka. Powoli oswaja się też z faktem, że oprócz niego w życiu żony pojawi sie jeszcze jedna ważna osoba. Ułatwia to później komunikację  z dzieckiem kiedy już będzie "na świecie".

Najważniejsze jest dążenie do  bliskości ojca z dzieckiem. Pielęgnacja dziecka, noszenie na rękach, kołysanie , nucenie kołysanek wzmacnia poczucie bezpieczeństwa i pogłębia więź z partnerem. Obiegowa opinia, że małemu dziecku kontakt z ojcem nie jest tak potrzebny jak z matką jest mylna. Matka  w pierwszych trzech miesiącach jest jakby zespolona z dzieckiem..karmi piersią, przewija, ale ojca nie można odizolować, bo poczuje się odsunięty, a to już prosta droga do negatywnych relacji z partnerem. Żona nie może zostać z maluszkiem i obowiązkami sama. Poczucie żalu, że nie ma pomocy, gdy jej potrzebuje byłoby rozłamem w związku. Wszak w trudnych chwilach małżonkowie winni się wspierać. Bywa tak, że nastoletnie dziecko stroni od ojca...dlaczego?/ano dlatego ,że przez pierwszy rok a czasem dłużej/ojciec był nieobecny w jego życiu...bo zajmował się np. pracą. Dziecko rosło i postrzegało go jako osobę przynoszącą pieniądze, ale nie czuło z nim więzi.

Takie "zalęgłości" da się nadrobić. Byle były chęci. Wiąże to się jednak z wysiłkiem i frustracjami. Po co?? Bariera ,która jest nieraz ogromna wymaga dużego nakładu pracy. Panowie niestety są egoistami i niejednokrotnie zaangażowanie partnerki w wychowanie dziecka odbierają opacznie...czują się mniej ważni, odsunięci..rodzi się zazdrość o potomka. Potrzebne jest zrozumienie sytuacji i uczuć kobiety. Wszak jest to okres przejściowy. Ważne jest by partner uświadomił sobie, że dziecko nie jest jego rywalem. Związek miłosny jest bardziej dojrzały, gdy ludzie dzielą radości ,kłopoty, uczestniczą razem w czynnościach pielęgnacyjnych Partnerzy w dalszym ciągu winni dbać o wyrażanie swoich uczuć. Czułe słowa potwierdzone czynami...są niezastąpione. Oto jest owoc ich miłości.. należy to cenić i pielęgnować. Chwile bliskości to NIE seks ,a przytulenie, spojrzenie w oczy, miłe słowo w podzięce za wzajemną troskę. W ten sposób rodzice tworzą miłosną atmosferę oraz optymalną sytuację do rozwoju potomka....Życzę Państwu takiej bliskości i zrozumienia wtedy, gdy spodziewacie się potomka i...potem, gdy już jest na świecie, byście nie zapominali o wzajemnym wspieraniu...

wróżka *Róża*

Kategorie:

Porady życiowe, Historie z życia

Copyright 2010 © Wizytauwrozki.pl