Poleć znajomemu

Wpisz poniżej adres email znajomego, aby polecić mu tę stronę!
Możesz wpisać kilka adresów, rozdzielając je przecinkami


Podpisz się, aby twój znajomy wiedział od kogo jest wiadomość:

Tekst załączony do wiadomości


wizytauwrozki
Wróżka
Ewa
ZADZWOŃ:
700 688 346
4.26 zł/min
Newsletter
Przypadek, lub nie...

W „Grze w klasy” Julio  Cortazara czytamy: „przypadkowe spotkanie jest czymś najmniej przypadkowym w naszym życiu”. Niemiecki poeta i filozof Friedrich Schiller twierdził, że: „Przypadków nie ma; to, co jawi się nam jako ślepy traf, pochodzi właśnie z najgłębszych źródeł.”

 

W „Traktacie o łuskaniu fasoli” Wiesława Myśliwskiego znowu jest mowa o przypadku: „ Nie ma czegoś takiego jak przypadek. Cóż to bowiem jest przypadek? To tylko usprawiedliwienie tego, czego nie jesteśmy w stanie zrozumieć.” A w powieści Hermanna Hesse „Demian” przekonanie, że: „[...] jeśli człowiek, który koniecznie czegoś potrzebuje, znajdzie to, co mu potrzebne, nie daje mu tego przypadek, lecz on sam daje to sobie, własne jego pragnienie i wola ku temu go prowadzą.”

Nie tylko literatura, czy  filozofia ma problem z określeniem, czym jest, jeśli w ogóle istnieje przypadek. Na co dzień, w różnych sytuacjach zdarza nam się zastanawiać, czy to, co właśnie miało miejsce jest tylko przypadkiem, zbiegiem okoliczności, czy może ma jakiś głębszy, ukryty dla nas sens i nie dzieje się bez przyczyny.

Koincydencja (ang. coincidence) to potocznie przypadek, zbieg okoliczności, zbieżność. Pierwszy zdefiniował to pojęcie w 1836 roku Artur Schopenhauer w dziele „Ponad wolą w naturze”. Filozof określił koincydencję jako jednoczesne występowanie zdarzeń, które nie są związane ze sobą przyczynowo. „Zdarzenia te przebiegają w równoległych liniach. Jedno i to samo zdarzenie może być ogniwem w różnych łańcuchach, co sprawia, że los jednostki spotyka się nieuchronnie z losem innej. Każdy z nas jest głównym aktorem we własnym dramacie, równocześnie zaś gra jakąś rolę w innym, obcym mu dramacie.”

Inna osobą, która podjęła się próby wyjaśnienia znaczenia i sensu przypadku był wiedeński biolog Paul Kammerer , który jako pierwszy postanowił w sposób naukowy badać zasady koincydencji. Naukowiec w wieku dwudziestu lat zaczął prowadzić specyficzny „dziennik koincydencji.” Zajęcie to polegało  na  spędzaniu przez młodego mężczyznę wielu godzin w parkach i rejestrowaniu wszystkich ludzi, których tam spotykał. Kammerer opisywał tych, którzy go mijali, stosując kryteria płci, wieku i ubioru. Notował każdy szczegół dotyczący ubioru, urody czy zachowania. Interesowało go, czy bywalcy tamtych miejsc nosili kapelusze, brody, czy kuleli; czy mieli jakieś rzucające się w oczy cechy szczególne. Efekty prowadzonych przez niego notatek okazały się zaskakujące.  Kammerer odkrył bowiem, że osoby o podobnych cechach pojawiają się w określonych porach ze zdumiewająco dużą częstotliwością. Na przykład: gdy aleją przeszedł jakiś mężczyzna z brodą i laseczką, można było oczekiwać, że zaraz po nim nadejdą kolejni mężczyźni z brodami i laseczkami. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale Kammerer nazwał to zjawisko „serią” i był przekonany, że koincydencje stanowią zaledwie wierzchołek góry lodowej. Pod nimi miała kryć się, według uczonego, naczelna zasada kosmiczna, nierozpoznana dotąd przez ludzkość.

Inny badacz, tym razem fizyk, jeden z twórców mechaniki kwantowej, Wolfgang Pauli, określił koincydencje jako: „widzialne ślady niedających się znaleźć zasad”. Pauli, a po nim również Carl Gustav Jung zgodnie stwierdzili, że koincydencje są manifestacją uniwersalnej zasady, która działa całkowicie niezależnie od znanych nam praw fizyki.

Koincydencje, a także telepatia i prekognicja (zjawisko paranormalne polegające na umiejętności przewidywania zdarzeń, które dopiero będą miały miejsce w przyszłości) są manifestacjami tej samej tajemniczej siły, która dąży do tego, żeby chaotycznemu życiu nadać własny porządek.

W zekranizowanej w 2006 roku książce Jamesa Redfielda pt. „Niebiańska przepowiednia” również zostaje podjęty temat przypadku -  jego istnienia i znaczenia w życiu każdego z nas. Książka ta, utrzymana w klimacie fikcji o tematyce duchowej jest pewnego rodzaju przewodnikiem po prawach, które zostają przez autor a przedstawione w formie tajemniczych przepowiedni. „W prekolumbijskich ruinach, w peruwiańskiej dżungli, odnaleziony zostaje starożytny rękopis, który zawiera dziewięć wtajemniczeń. Wkrótce potem rękopis zostaje skradziony, a na jego poszukiwania wyrusza młody Amerykanin, który tylko pozornie przypadkowo dowiaduje się o jego istnieniu. Podróż przez centrum Ameryki Południowej okaże się nie tylko wycieczką po egzotycznych krajach, ale i prawdziwą podróżą do jego własnego wnętrza, w poszukiwaniu najprostszych a zarazem najniezwyklejszych prawd.”
Owych wtajemniczeń poszukiwanych przez podróżnika jest dziewięć. Pierwsze z nich dotyczy zagadnienia przypadkowości i mówi o tym, że: „Nie istnieją zbiegi okoliczności, zwłaszcza gdy ludzie zaczynają je odkrywać; tak zwane przypadki wskazują nam ważne dla nas wydarzenia.” W drugim wtajemniczeniu dowiadujemy się, że: „Głębsze poznanie znaczenia poszczególnych wydarzeń z naszego życia może całkowicie odmienić jego dotychczasowe rozumienie.” Trzecie przekonuje: „ Nasza uwaga, którą kierujemy na ważne cele, może je wzmocnić energetycznie i sprawić że się zrealizują.”
Czwarte mówi: „Ludzie wciąż walczą ze sobą o energię, próbując przejąć kontrolę nad inną osobą, dominując, albo grając rolę ofiar i manipulując emocjami.”
Piąte: Umiejętność wejścia w stan łączności z naturą, poczucie że jesteśmy jednością z pięknem wszechświata pozwala uwolnić sie od negatywnych emocji….” Z tym wiąże się szóste wtajemniczenie, które mówi: „Pozwala to nam odkryć nasze własne scenariusze i działania wobec innych ludzi, zobaczyć jak naprawdę funkcjonujemy w świecie i do czego nas to prowadzi, zaczynamy rozumieć naszą osobistą rolę.”  Siódme wtajemniczenie głosi: „Rozwijająca się intuicja pozwala nam pełniej pokierować naszym życiem; inspirować się otaczającymi ludźmi, znajdować odpowiedzi na każde pytanie.” Ósme: „Rozwijając zrozumienie „przypadków” w naszym życiu możemy pełniej zrozumieć znaczenie innych ludzi w nim, dostrzec subtelne połączenia, które wiążą nas ze sobą wzajemnie i wzmocnić je pozytywnie.”
Oraz ostatnie dziewiąte, które zapewnia, że:  „Celem (i ukrytą umiejętnością) człowieka jest takie podniesienie świadomości i wibracji by jego ciało stało się czystą energią.”

Niezależnie od naszych upodobań (także literackich), z filozoficznym pytaniem o istotę i tajemnicę przypadku spotkać możemy się niemal każdego dnia. Chyba, że po prostu w „przypadki” nie wierzymy…

 

 

 

Kategorie:

Metafizyka

Copyright 2010 © Wizytauwrozki.pl