Poleć znajomemu

Wpisz poniżej adres email znajomego, aby polecić mu tę stronę!
Możesz wpisać kilka adresów, rozdzielając je przecinkami


Podpisz się, aby twój znajomy wiedział od kogo jest wiadomość:

Tekst załączony do wiadomości


wizytauwrozki
Wróżka
Henrietta
ZADZWOŃ:
700 588 337
3.69 zł/min
Newsletter
Uzależnieni od porad
Autor:
Usunięty Ekspert

Jednym z najczęstszych ostatnio problemów, jest problem uzależnień od porad ezoterycznych. Coraz więcej słyszy się o bankructwach, załamaniach nerwowych i terapiach. Zdarzają się klienci, którzy zastawiają domy, płaczą, szantażują, klną, a wszystko z powodu nieumiejętności kierowania własnym życiem, poczuciem bezsilności, strachem przed konsekwencjami, próbą zwalenia winy za ewentualne niepowodzenie na innych. Zainspirowana różnymi historiami postanowiłam o tym dziś napisać.

"Przychodzi baba do... wróżki"

Przed pierwszą wizytą u wróżki praktycznie każdy czuje poddenerwowanie i podniecenie. Przecież za chwilę ma dokonać się coś, co na zawsze może zmienić nasze postrzeganie danych kwestii. Siadamy na krzesełku w salonie lub w prywatnym zaciszu swojego domu i mamy tysiąc myśli na minutę. Zastanawiamy się o co zapytać, czy wypada, czy jest sens – to normalna reakcja, zwłaszcza u tych, którzy mają mieszane uczucia. Dziesięć minut w takim oczekiwaniu na „wynik” wydaje się wiecznością. Zadowolony klient praktycznie zawsze informuje Nas, że wróci po jakimś czasie i tu pojawia się powolutku temat mojego artykułu. Czy możemy zrobić coś, aby ta „przygoda” naszego klienta nie skończyła się uzależnieniem?

"Ja wiem lepiej!"

Zdarzają się kobiety i mężczyźni, którzy przychodzą do wróżki i pytają ciągle o tę samą kwestię. Jest to „normalne” kiedy problem naprawdę spędza im sen z powiek i ciągle tkwią w martwym punkcie. Ważne w tym wypadku jest podejście osoby, która przyjmuje takiego klienta. Trzeba głośno mówić o tym, co dziś jest plagą naszego społeczeństwa – o uzależnieniu od porad. Nie od dziś wiadomo, że częste zadawanie tego samego pytania powoduje nie tylko frustrację, ale też jest niebezpieczne dla klienta. Dlaczego? Jeśli pytamy np. karty, runy lub wahadełko o to samo po kilka/kilkanaście razy, to w końcu otrzymujemy fałszywy przekaz. Dzieje się tak, ponieważ nasza podświadomość ma zakodowane to, co sami jej narzucimy. Jeśli jesteśmy przekonani, że mąż nas zdradza, a czego karty nam nie potwierdzają, to rodzi się w nas frustracja i oburzenie, bo przecież my „wiemy lepiej” i całkowicie nie zgadzamy się z tym, co przekazują nam, np. karty. Co robi taki klient? Szuka kolejnej wróżki... Robi to identycznie jak w poprzednim przykładzie, zadaje dokładnie to samo pytanie innej osobie i cóż się dzieje? Czasem dostaje identyczny przekaz i jeszcze bardziej się wkurza na wszystkie wróżki, albo jeśli bardzo mocno myśli o „swoim” wyniku przesłania, dostaje go. W rezultacie małżeństwo przechodzi kryzys, mąż jest wściekły, bo przecież żadnej zdrady nie było i oczywiście wszystkiemu winne są... wróżki! Nic bardziej mylnego i krzywdzącego. To klient swoim postępowaniem spowodował fałszywy przekaz, uparcie tkwiąc przy swoim. W takich domach dochodzi do tragedii, bo kończy się coś, co mogło przecież trwać. Ale to już temat na kolejny artykuł dotyczący przygotowania się do wizyty u wróżki.

Jaki lakier do paznokci?

Trzeba tez wspomnieć o ludziach, którzy notorycznie uzależniają swoje wybory i działania od tego, co powiedzą im wróżki, że doprowadza ich to do uzależnienia od kart, czy innych narzędzi dywinacyjnych oraz do utraty pieniędzy (bo przecież to wszystko kosztuje) i po części swojej woli. Najgorsze jest to, że coraz więcej jest przypadków, gdzie ktoś dosłownie inwestuje wszystkie pieniądze we wróżki. Nie mówię, że chodzenie do wróżek to coś złego, ale lepiej robić to z umiarem i w naprawdę w awaryjnych sytuacjach życiowych. Każdy wróżbita informuje (a przynajmniej powinien) o tym, że dywinacja to jedynie wskazówki i podpowiedzi; coś co ma ułatwić Ci rozwiązanie trudnych kwestii, ale decyzja jaką podejmiesz jest wyłącznie Twoja. Klienci, którzy z każdą drobnostką udają się do wróżek małymi krokami tracą grunt i swoje zdanie. Musimy nauczyć się brać odpowiedzialność za swoje życie, a tym samym pracować nad sobą i nauczyć się kompromisów, empatii i cierpliwości. Ludzie często są niecierpliwi, wszystko chcieliby na już i na zaraz, a tak się nie da. Chyba, że zaczynamy pracować nad sobą i bierzemy los w swoje ręce – świadomie i konsekwentnie. To, że karty mówią, że poprzez kłótnie i narzekanie rozpadnie się Twój związek nie oznacza tego, że faktycznie tak będzie – wszystko przecież zależy od nas samych. Trzeba też czytać między wierszami, znaleźć drugie dno, wyciągnąć wnioski z przekazu: ustąp, idź na kompromis, nie walcz, bądź spokojny i opanowany, a wtedy są szanse, że ta druga osoba nie odejdzie...

Bądź kowalem swego losu!

Przesłanie tego artykułu jest jedno – korzystaj z naszej pomocy, ale nie uwarunkowuj swojego całego życia i swoich decyzji tylko od tego typu porad. Ucz się samodzielnie dokonywać wyborów, podejmuj ryzyko i przede wszystkim bądź optymistą. Naucz się afirmować swoje potrzeby, ufaj wewnętrznemu głosowi i swoim przeczuciom, czy snom. Każdy z nas ma pewne właściwości do ulepszania swojego życia, trzeba się tylko nauczyć je wykorzystywać. My, wróżbici musimy też nauczyć się głośno mówić naszym klientom o tych problemach, przestrzegać ich o zagrożeniach, a kiedy trzeba odmawiać naszych usług – dla ich doba i naszego przy okazji też. Tacy klienci mogą być wprawdzie  pewnym źródłem zarobku dla tych bardziej zachłannych – ale to pozostawiam już ich sumieniu...

 
Kategorie:

Wróżbiarstwo, Praca nad sobą, Porady życiowe, Historie z życia

Copyright 2010 © Wizytauwrozki.pl